Apostoł Jan rzekł do Jezusa: «Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami». Lecz Jezus odrzekł: «Przestańcie zabraniać mu, bo nikt, kto uczyni cud w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. A kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu lepiej byłoby kamień młyński uwiązać u szyi i wrzucić go w morze. Jeśli zatem twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie ginie i ogień nie gaśnie».

 

"Przestańcie zabraniać mu...".

Często zabraniam innym. Uważam, że tylko mój sposób głoszenia, mój sposób modlitwy jest najbardziej Jezusowy.

A przecież ja jestem tylko narzędziem, którym On się ma posłużyć, przez które ma przychodzić Jego moc. 

Toczymy walki o to, kto lepiej głosi, kto bardziej, kto więcej. A zapominamy, że choć różni, to w Jezusie jesteśmy jedno! A tego pragnął najbardziej, o to się modlił: "Ojcze, aby byli jedno, jak i My jesteśmy".

Jeszcze jedno zdanie mnie dotyka w dzisiejszym Słowie. Zdanie w aklamacji przed Ewangelią: "Słowo Twoje, Panie, jest prawdą. Uświęć nas w prawdzie". Tyle razy słyszałem to zdanie, a podczas sobotniej próby warsztatowej dotarło do mnie, że Słowo Pana jest prawdziwe, że ono nie niesie kłamstwa czy rozkładu, ale niesie życie i prawdę; prawdę o mnie i prawdę dla mnie: że jestem kochany, przyjęty i że prawdziwie czeka na mnie życie w obfitości.